Opowieści o dawnym Janowie
– spotkanie z Autorami książki w Białej Podlaskiej
Szanowni Państwo! W ostatnim czasie zostałem poproszony, aby napisać coś o naszej (Romana Petrynika i mojej) książce Opowieści o dawnym Janowie na stronę STN. Teraz z kolei, kiedy 19 stycznia 2018 roku, w piątek, odbyło się spotkanie autorskie w Białej Podlaskiej, kreślę kilka słów, aby o nim opowiedzieć.
No, ale cóż można napisać o spotkaniu autorskim? Przede wszystkim to, że zostaliśmy na nie zaproszeni i, jak dotąd, było to pierwsze i jedyne takie wydarzenie związane z naszą książką o Janowie, na pewno więc pozostanie w pamięci już choćby z tego powodu. Pogoda była znośna i z Warszawy dojechało się na miejsce, do Filii numer 6 w Białej Podlaskiej Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Orzechowej 34, bez problemu. GPS i wskazówki Romana nie zawiodły – a były mi potrzebne, gdyż była to moja pierwsza wizyta w tym nieco egzotycznym (dla mnie) miejscu. Po drobnych przygotowaniach – umówiliśmy się, że przedstawię kilka slajdów, toteż trzeba było podłączyć komputer – pojawili się pierwsi uczestnicy spotkania. W bibliotece funkcjonuje Dyskusyjny Klub Książki i to właśnie w ramach jego działalności mieliśmy opowiedzieć o naszej wspólnej publikacji.
Nasz plan, który nakreśliliśmy słuchaczom na wstępie, był taki: najpierw przedstawimy kilka slajdów i opowiemy skąd się wzięła książka, powiemy o tym, jak się zmieniała w trakcie pisania oraz o kilku poruszanych w niej tematach. Potem będzie dyskusja, a następnie opowiemy jeszcze o innych naszych dziełach, szczególnie o mojej książce sprzed paru lat pt. Das Album, którą co prawda kiedyś w Białej na Zamku już prezentowałem, lecz dla wielu osób było to coś nowego. Roman Petrynik miał zaprezentować także swój album Czas zatrzymany w fotografii. Od razu powiem, że ostatniej części nie było – jak się rozgadałem przy slajdach, to i czas się szybko skończył.
Musiałem wybrać jakieś tematy do przedstawienia i zdecydowałem się na te, które wydawały mi się ważne i które mogłyby zachęcić do dalszej lektury. Najpierw o cmentarzach – to ze względu na refleksję wywoływaną pamięcią o przodkach i o tym, że ich prochy znajdują się niekiedy w miejscach niespodziewanych, bo już zapomnianych. Potem o janowskich Żydach, bo wygląda na to, że wszyscy o nich zapomnieli. Później o Szwedach, którzy zniszczyli janowski zamek i o moich poszukiwaniach winowajców. A także o tym, jak pomylił się Sienkiewicz opisując bitwę pod Janowem – z odkrycia tego jestem bardzo dumny. Wspomniałem również o znanych postaciach-legendach na przykładach Jana Caruka, Tańskich i Janiny Betleyównej.
Uczestnicy spotkania – osoby raczej w moim wieku, ale było też kilka młodszych pań – słuchali uważnie, a potem była okazja, żeby podyskutować. Na sali byli znawcy tematu, jak pan Tomasz Demidowicz, z którego publikacji także korzystałem, można więc było porozmawiać o tym, dlaczego Janów wciąż nie ma praw miejskich oraz czy dobrze odgadłem miejsce bitew pod Janowem w czasie szwedzkiego potopu. – Bo może to był Janów Poleski, a nie Podlaski? Ależ na pewno był Podlaski, można to sprawdzić w książce Jacka Płosińskiego – on wprost mówi o Janowie Podlaskim. Część osób wspominała o swoich związkach z Janowem i regionem. Mieliśmy też kilka bardzo miłych, serdecznych rozmów już po zakończeniu spotkania. To było ważne, bo – jak wspomniałem na wstępie - po raz pierwszy mówiliśmy o tej książce publicznie.
I wszystko byłoby pięknie, tylko zdarzyła się książkowa tragedia. Wbrew zapowiedziom na plakatach, że na spotkaniu będzie można kupić książkę oraz wbrew wcześniejszym uzgodnieniom, paczki z „Arche” nie dojechały na czas. Nie dojechały także później, mimo że próbowano je w ostatniej chwili dostarczyć. Pogoda i wypadki po drodze zatrzymały transport. Zorganizowaliśmy kilka prywatnych egzemplarzy, ale to nie wystarczyło. Dopiero w poniedziałek, dzięki staraniom pań z „Arche” z Siedlec, książki trafiły gdzie trzeba, jednak autografy do nich wraz z dedykacjami dla poszczególnych osób wysyłamy pocztą jeszcze w ostatnich dniach stycznia.
Wraz z Romanem Petryniukiem jesteśmy niezmiernie wdzięczni za zaproszenie i za miłą atmosferę w Białej. Wielkie podziękowania dla uczestników rozmowy o Janowie oraz pracowników tamtejszej biblioteki. Szczególnie dziękuję pani Krystynie Nowickiej, która spotkanie z nami przygotowała i rozreklamowała. Także za kawę, miłe słowa i kilka książek o regionie, które otrzymaliśmy jako upominki. Wzajemnie obiecaliśmy sobie, że się jeszcze spotkamy!
Piotr Strzałkowski
członek STN
Autor zdjęć: Sebastian Wieczerza

Rozpoczynamy – prezentacja autorów. Pani Krystyna Nowicka (kierownik Filii nr 6), Roman Petrynik (siedzi) i Piotr Strzałkowski (stoi).

Slajdy i opowieść o książce – skąd wziął się jej pomysł.

Już po prezentacji. Twarze raczej zadowolone.